Czas kwarantanny i epidemii koronawirusa dotknął wielu ludzi, rodziny, gospodarkę. Nie ominął także parafii, naszego klasztoru i związanych z nimi prac i zobowiązań. Wielu parafian pyta, jak sobie w tym trudnym czasie radzimy, co z budową kościoła, pracami przy dachu? Radzimy sobie oczywiście tylko dzięki temu, iż nasi parafianie nie zapominają o nas, martwią się i wspierają jak tylko potrafią. Dotyczy to także naszych klasztorów prowincji, które mimo kryzysu przesyłają swoje zobowiązania finansowe, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Ponieważ pracowników mamy zatrudnionych na umowy o pracę, więc jest tzw. „postojowe” – pracują co drugi tydzień i staramy się o dotację na pensje. Prace przy dachu idą swoim rytmem, dzięki ofiarności wiernych, jak na razie płynnie spłacamy kredyt na pokrycie dachu. Jak można zauważyć górny dach kościoła jest już w połowie pokryty. Mimo ograniczenia wiernych w kościele, parafianie, nasi przyjaciele, dobrodzieje cały czas nam pomagają w funkcjonowaniu kościoła i klasztoru. Swoje ofiary przekazują na konto, w kopertach, czy do skarbon, lub na tacę. Znamienne pojawiają się napisy na kopertach z ofiarami „ dar serca”. Jesteśmy Wam wdzięczni. To daje poczucie, iż nie jesteśmy w trudnych czasach sami, ale jesteście z nami na dobre i na trudne chwile. Dziękujemy za wszelkie dobro, jakiego doznajemy od Was: modlitwę,  życzliwość, dobre słowo, wsparcie materialne. Jesteśmy dla Was, modlimy się każdego dnia za wszystkich naszych dobrodziejów i oczywiście jesteśmy do Waszej dyspozycji.